Strona główna arrow o firmie arrow Jarosław Czerniecki - o sobie
Jarosław Czerniecki - o sobie Drukuj E-mail
Coś o sobie? Często na szkoleniach, które prowadzę otrzymuję pytanie czy jestem bardziej lekarzem, konsultantem, czy też trenerem (tego ostatniego słowa nie lubię - bardziej kojarzy mi się z moim nauczycielem wychowania fizycznego). W rzeczywistości interesuje mnie wszystko co robię. 
 Studia medyczne skończyłem już ponad 19 lat temu, można powiedzieć że medycyną zajmuję się hobbystycznie. Jeszce parę  lat temu miałem własny gabinet ale niestety musiałem zarzucić nawet tę szczątkową działalność medyczną z powodu częstych wyjazdów. Czasem żartuję, że prowadzę najbezpieczniejsze szkolenia i konsultingi, ponieważ lekarz jest  zawsze na miejscu.
  szkolenie_reanult_megane
    W obecnej pracy bardzo pomogło mi doświadczenie  z zakresu zarządzania, marketingu i sprzedaży wyniesione z firm, dla których pracowałem jako menadżer. Dlatego też staram się zawsze łączyć moją praktyczną wiedzę z teoretyczną wiedzą. W tej chwili zajmuję się też zarządzaniem moją własną firmą. Moje hobby to samochody i motoryzacja dlatego też 9 letnia współpraca z tą branżą dała mi wiele możliwości nie tylko do szkolenia w tej dziedzinie, ale również do obserwacji wyników własnej pracy, co nie zawsze jest możliwe. Z pasji do samochodów  powstał MTM-mobil, szkolenia dla motoryzacji. W tym miejscu mała dygresja o logo firmy przedstawiającym  starszego pana na tle samochodu. Jest to mój  dziadek Robert, a zdjęcie pochodzi z  rodzinnego albumu. Pamiętam go jako wielkiego miłośnika samochodów ( w końcu kto teraz   fotografuje się przy swoim samochodzie  z taką dumą).  Na pierwszym zdjęciu dziadek przy samochodzie, który pamiętam jako pierwsze auto jakie miałem okazję oglądać z bliska jako chłopiec, na drugim ja przy jednym z moich ulubionych samochodów.
Dziadek i WarszawaMegane Coupe Cabrio
 
 
Co to znaczy być szkoleniowcem i konsultantem w biznesie?
Tego typu praca to ciągła nauka i własne poszukiwanie nowych źródeł. To jednocześnie inwestycja w samego siebie, ponieważ własne kursy i szkolenia kosztują. Jestem absolutnym zwolennikiem naszych polskich projektów. Szkolenia, które prowadzę za granicą uświadamiają mi, że nie mamy się czego wstydzić. Nasze rozwiązania są często dużo lepsze. Osobiście uważam, że wiele  bezkrytycznie ściąganych do Polski „wspaniałych” gotowych programów szkoleniowych jest bez żadnej wartości. Jestem też zdania, że obecnie powoli następuje specjalizacja  osób, które szkolą. Będąc więc szkoleniowcem dobrze jest łączyć umiejętności z odpowiednią wiedzą fachową dla danej branży. Oczywiście istnieje szereg tematów  „uniwersalnych”, które niezależnie od branży mogą być wykonywane nawet przez osobę nie będącą  fachowcem. Niemniej jednak, osoba prowadząca musi dogłębnie znać dziedzinę, w której szkoli np. komunikacja.  Czasem na tym „przegrywałem”  dowodząc klientowi, że nie powinien obecnie robić szkoleń.
Obecnie mieszkam w Gdańsku, ale częste wyjazdy powodują,  że nie mogę długo napawać się widokiem morza. Niestety taka jest rola konsultanta i szefa własnej firmy. Nie ukrywam, iż moim marzeniem jest zarządzanie przez komputer, chęć ta wyraźnie nasiliła się po skończeniu przeze mnie 40 lat, no cóż człowiek z wiekiem staje się wygodny. Bardzo lubię swoją pracę niezależnie od warunków co widać na zdjęciu.
 
 
 Co poza pracą  ? Najchętniej podróżuję, chociaż w ostatnich latach niestety nie miałem na to czasu. A zupełnie poza pracą lubię siedzieć w domu i zajmować się psem (naprawdę, żeby ludzie chcieli się tak uczyć!!) . Wolę  pewną prywatność niż bywanie w towarzystwie.
 
pies
ryba-meksyk
Moi znajomi śmieją  się ze mnie, że jestem „ człowiekiem  sukcesu”, chociaż ja sam czuję się jeszcze daleko od takiej miary. Bardziej chodzi o satysfakcję zbudowania czegoś od podstaw, bez znajomości i pieniędzy na początek. Jeżeli ktoś uważa, że w naszym kraju wszystko załatwiane jest po znajomości i za łapówki jest w błędzie. Oczywiście w każdym z nas tkwi malkontent, ciągnący do dołu i nie lubiący tych, którzy są lepsi w jakiejś dziedzinie. Wartości, które cenię najbardziej to praca i doskonalenie samego siebie we wszystkim co robię. Pozostając temu wierny nie zatrudnię na stanowisku dyrektora osoby, która nie przykładała się do pracy zamiatając podwórze. Lubię ludzi rzetelnych i pasjonatów. Przerażają mnie pracoholicy, niesmakiem napawają karierowicze. Jeżeli ktoś mnie pyta o sukces to raczej zaliczył bym do tego nauczenie się jazdy na nartach po czterdziestce. Oprócz motoryzacji moją pasją zawsze była muzyka. W młodości była to pasja na tyle aktywnie zgłębiana, że o mały włos nie zostałem gitarzystą. Zapowiadałem się całkiem nieźle a ciekawostką jest to, że byłem niejako współzałożycielem grupy Vader pochodzącej z mojego rodzinnego miasta Olsztyna. Jako wielki fan „Gwiezdnych wojen” podsunąłem moim kolegom z zespołu (m.in. Peterowi – wokaliście zespołu), z którym grałem w liceum pomysł na taką właśnie nazwę. Nazwa była pilnie potrzebna przed pierwszym koncertem i mimo, że z ówczesnego zespołu nie zostało wiele to nazwa się obroniła. Nie przyczyniłem się co prawda do sukcesów tej grupy, w końcu było to grubo ponad 20 lat temu, niemniej do dziś wspominam pierwszy koncert grupy, w którym uczestniczyłem całym sercem choć krótko, bo w pierwszej minucie wysiadł mi wzmacniacz. Okazało się jednak, że tą właśnie anegdotą jestem często przedstawiany znajomym przez mojego przyjaciela Hirka Wronę, który nota bene okazał się również niezłym szkoleniowcem.   Obecnie nieco zmieniła się moja rola. Jestem bardziej konsultantem niż szkoleniowcem. "Naprawiam" firmy - duże i małe. Czasem to wychodzi, czasem mniej, ale przyjemnie jest widzieć, że ratujesz czyjeś stanowisko pracy. Czasem wiąże się to z bolesnymi ale koniecznymi zmianami w firmie, z boku widać to lepiej. Coraz więcej poświęcam czasu na pisanie artykułów z dziedziny marketingu, czy wystąpieniom na różnych zjazdach. Mało twórcze, ale konieczne.   Rada na sukces? Być sobą, nie zważać na przeciwności, mieć dystans do samego siebie, wytrwale pracować (wytrwale wypoczywać),  bo na efekty trzeba czasem poczekać. 
 
wstecz